środa, kwietnia 14, 2021

Piętno Katriny - Agnieszka Bednarska

Piętno Katriny - Agnieszka Bednarska
Pełen napięcia thriller, który wciąga czytelnika do ostatniej strony.



Autor: Agnieszka Bednarska
Tytuł: Piętno Katriny
Ilość stron: 384

Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: thriller

"Mrok jak z horroru, ale też nadzieja. Opowieść, w której fakty i fikcja tworzą niesamowity splot wydarzeń, wciągając czytelnika bez reszty. Fascynująca historia z pogranicza jawy i snu.

Huragan Katrina spustoszył stany Luizjana i Missisipi w sierpniu 2005 roku, pozostawiając po sobie nie tylko straty materialne, zrujnowane domostwa i wypłukane przez wielką wodę cmentarze, lecz także traumę w psychice ludzi, którzy go przeżyli.

Do miejscowości doświadczonej huraganem przyjeżdża dziewczyna z Polski. Ucieka przed trudnymi przeżyciami, ale w Norco Valley nie czeka na nią sielanka, podobnie jak na pewną rodzinę, która osiedla się w tajemniczym domostwie"
-opis z tyłu książki

Jestem mile zaskoczona tą książką, bo odrobinę się obawiałam, że będzie to historia skupiająca się na samym huraganie Katrina i zasypująca czytelnika ogromem informacji na jego temat, ale jest inaczej i wydarzenia w książce dzieją się kilkanaście lat po katastrofie, a my mamy przyjemność poznać losy niesamowitych bohaterów.

Bohaterów mamy tutaj dosyć wielu, bo poznamy 3-osobową rodzinę wprowadzającą się dopiero do Norco Valley, młodą dziewczynę, która jest już tam od jakiegoś czasu, jej pracodawcę i mojego ulubionego bohatera, który wywołał we mnie najwięcej emocji, Travisa, który jest związany z przeszłością wymienionej wcześniej rodziny. Wszyscy oni są wykreowani w bardzo przyjazny czytelnikowi sposób, będziemy mieli okazję poznać wydarzenia z ich przeszłości wyjaśniające nam ich aktualne poczynania oraz nie odczujemy wrażenia, że są przerysowani lub sztuczni, co nie raz potrafi zirytować podczas lektury. Są bardzo realistyczni i większość z nich wzbudza sympatię.

Fabuła jest prowadzona dwutorowo, bo mimo tego, ze większość wydarzeń dzieje się w czasie aktualnym to poznajemy także wydarzenia z czasów wcześniejszych, które jednak mają ogromny wpływ na postrzeganie całej historii. Nazwałabym to swego rodzaju retrospekcjami, które porozwalają nam się wczuć w aktualną sytuację danych bohaterów i zrozumieć ich zachowania. Bez nich ta historia nie byłaby taka sama.

Ogółem fabułę oceniam bardzo dobrze, bo od dawna nie trafiłam na tak dobrą, polską książkę. Piętno Katriny powoli wciąga nas w swoją historię, a z każdą stroną mamy ochotę na więcej, zadajemy więcej pytań i żądamy na nie odpowiedzi, a to powoduje, że nie można jej odłożyć. Natrafimy tutaj na paranormalne zjawiska, problemy rodzinne, osobiste, tęsknotę, żal, żałobę i ogrom smutnych emocji, jednak wszystko to po odpowiednim przepracowaniu przez bohaterów przyniesie nam  satysfakcjonujące zakończenie. Wszystko to zaserwowane w taki sposób, ze nie raz dreszczyk przebiegnie nam po plecach, a w napięciu będziemy trwać przez wiele rozdziałów. Emocje gwarantowane, tak samo jak późniejsze zadowolenie z lektury.

Książka jest dość krótka, ale zdecydowanie warta polecenia. Ja spędziłam z nią jeden, bardzo udany wieczór i chętnie powtórzę go w towarzystwie innego tytułu tej autorki. To już druga jej książka, którą mam za sobą i obie bardzo sobie chwalę. Polecam całym sercem!



poniedziałek, kwietnia 05, 2021

Podsumowanie: marzec 2021

Podsumowanie: marzec 2021
To już czwarte podsumowanie marca, jakie pojawia się na blogu. Niesamowite jak ten czas szybko minął, że za cztery miesiące będę świętować 4 lata bloga i mojego pisania o książkach ♥ Mam wrażenie, że robię to od niedawna i wciąż uczę się nowych rzeczy, bo internet bardzo szybko się zmienia. Na razie czuję się tutaj dobrze i chcę jeszcze dużo napisać, ale patrząc na blogi, które czytałam parę lat temu i widząc, że umarły zaczynam się zastanawiać, czy ze mną też tak będzie? Że kiedyś dodam wpis i nawet nie będę wiedziała, ze to mój ostatni? A może zaplanuję zakończenie działalności i stworzę ładne podziękowanie? Nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że marcowych podsumowań, a także tych z innych miesięcy będzie jeszcze wiele.

W marcu postanowiłam wstrzymać się od czytania i skupić bardziej na recenzowaniu tego, co przeczytałam w poprzednich miesiącach w efekcie czego doszły mi tylko dwa tytuły do opisania. Patrząc na to, że dodałam 5 recenzji, a w wersjach roboczych mam jeszcze 3 myślę, że jestem na dobrej drodze do całkowitego zredukowania tej liczby. Kiedyś dobrze mi się pracowało mając dużą stertę "przeczytanych" i po prostu biorąc sobie kolejne do recenzowania, teraz jednak wolę system, w którym od razu po przeczytaniu recenzuję i dopiero potem zabieram się za kolejny tytuł.



Grafika nie prezentuje się zbyt okazale, ale za to tytuły, które się na niej prezentują mogę zaliczyć do niezwykle udanych i już nie mogę doczekać się ich recenzji! Na pierwszy czekałam parę tygodni i mimo niepozornych rozmiarów okazał się świetny, a opowieść o huraganie Katrina porwała mnie bez reszty i bardzo mile zaskoczyła, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego.

Na kwiecień nie mam planów, aktualnie powoli czytam sobie trzecią część Nevermoor i korzystam z dni wolnych od nauki.

Miłego kwietnia!


środa, marca 31, 2021

Zapach śmierci - Simon Beckett

Zapach śmierci - Simon Beckett
Mój ukochany Simon Beckett powrócił na bloga!
Od dawna miałam ochotę przeczytać coś w bardziej kryminalnym klimacie i to był strzał w dziesiątkę. Doktor David Hunter jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i tak było i tym razem.



Autor: Simon Beckett
Tytuł: Zapach śmierci
Cykl: David Hunter (tom 6)
Ilość stron: 440

Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

"Szósta część bestsellerowej serii thrillerów z antropologiem sądowym Davidem Hunterem w roli głównej.
Pewnego letniego wieczoru David Hunter – antropolog sądowy – odbiera telefon od dawnej znajomej z pracy. Kobieta potrzebuje opinii w pilnej sprawie.

W opustoszałym, czekającym na rozbiórkę szpitalu Świętego Judy gdzie bywają bezdomni, dilerzy i narkomani znaleziono częściowo zmumifikowane ciało. Nawet Hunter nie potrafi określić, od jak dawna mogło tam leżeć. Wiadomo tylko jedno: to ciało młodej ciężarnej kobiety.

Po zapadnięciu się podłogi strychu wychodzi na jaw kolejny z mrocznych sekretów szpitala. Oczom policjantów ukazuje się ukryta sala zastawiona łóżkami. W niektórych nadal ktoś leży…
Pozornie prosta z początku sprawa przeradza się w obłąkańczy koszmar. Nikt z otoczenia Huntera nie może czuć się bezpiecznie…

Szpital upomni się o kolejne ofiary.

Ludziom zwykle wydaje się, że natychmiast rozpoznaliby zapach śmierci. Że rozkładowi towarzyszy szczególna, charakterystyczna woń, paskudny trumienny odór. Mylą się.

Simon Beckett jest brytyjskim dziennikarzem i pisarzem. Zasłynął jako autor thrillerów kryminalnych, których głównym bohaterem jest antropolog sądowy – David Hunter. Jego książki zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków. Simon Beckett mieszka wraz z żoną w Sheffiled w Anglii." -opis ze strony wydawcy

Już sam opis mocno zachęca do sięgnięcia po tę książkę i można by pomyśleć, że zdradza bardzo wiele, przez co zabraknie jakiegokolwiek elementu zaskoczenia dla czytelnika. W historii jednak występuje taka mnogość wątków, że czytelnik mimo to nieustannie przeciera oczy ze zdumienia i z ogromnym zaciekawieniem pochłania kolejne strony.

Serię o doktorze Davidzie Hunterze lubię za to, że podobnie jak thrillery Robina Cooka zawierają w sobie wiele medycznych ciekawostek. Główny bohater poprzez swoje rozmyślania i próby rozwiązania zagadek poszczególnych ciał uświadamia nam jakie znaczenie mają owady i inne organizmy znajdujące się w okolicach zwłok oraz to, jakie znaczenie ma ich otoczenie, temperatura, wilgotność i inne czynniki zewnętrzne. Osobiście jestem bardzo zainteresowana tą niezwykłą dziedziną, ale myślę, że osoby, które niekoniecznie są jej pasjonatami też znajdą w tej książce atrakcyjne dla siebie wątki.

Główny bohater jak zawsze mnie urzekł, inteligentny, sympatyczny z otwartym umysłem i niezwykłym talentem do nieustannego wpadania w kłopoty. Uwielbiam go.

Fabuła tej części serii jak już możemy dowiedzieć się z opisu, a nawet samej okładki skupia się głównie na opuszczonym szpitalu, w którym podczas prac rozbiórkowych zostaje znalezione ciało. Doktor zostaje wezwany na miejsce przez dawną znajomą, która zajmuje się sprawą. Antropolog, który pierwotnie miał zajmować się tym przypadkiem ulega wypadkowi i praca zostaje powierzona Hunterowi. Myślę, że opuszczony szpital jako główne miejsce akcji to świetny wybór, stwarza wiele możliwości poprowadzenia fabuły i urozmaicenia wielu wydarzeń, a Simon Beckett skrzętnie z tego korzysta. Natkniemy się na ukryte pokoje, niesamowite znaleziska w piwnicach, ukryte tunele i wiele innych ciekawych elementów.

Mnogość zagadek w tej części również jest niesamowita, oprócz zagadek tajemniczych ciał poznamy kilka nowych osobistości, które okażą się równie tajemnicze i intrygujące, co główny powód pracy Huntera przy sprawie szpitala. W pewnym momencie do doktora powrócą nawet demony przeszłości, które znać mogą czytelnicy czytający poprzednie części serii. David Hunter nigdy nie jest bezpieczny, jednak mimo to potrafi dokonywać cudów i rozwiązać każdą, nawet najtrudniejszą antropologiczną zagadkę.

Bardzo polecam "Zapach śmierci" fanom książek trzymających w napięciu i nieodpuszczających aż do ostatniej strony. Polecam również całą serię, bo pozwoli nam to lepiej poznać i zrozumieć postać głównego bohatera.


niedziela, marca 21, 2021

Miłość nie wystarczy - Aaron T. Beck

Miłość nie wystarczy - Aaron T. Beck
Dziś pozostajemy w tematyce miłości, która od jakiegoś czasu zdominowała stronę, wcześniej były to powieści poruszające ten romantyczny wątek, a tym razem skupimy się na psychologicznych aspektach tego zjawiska, dokładniej to na nieporozumieniach i konfliktach w związku.



Autor: Aaron T. Beck
Tytuł: Miłość nie wystarczy
Ilość stron: 552

Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: poradnik

"
Miłość nie wystarczy to książka adresowana jest do wszystkich par małżeńskich, które pragną swój związek oprzeć na trwałych fundamentach. Choć jego głównym filarem zawsze pozostaje miłość, to jednak zdarza się, że narastające konflikty i nieporozumienia mogą zniszczyć nie tylko ją, ale nawet sam związek.
Aaron T. Beck twierdzi, że miłość nie wystarczy - potrzebny jest jeszcze umysł, a przede wszystkim umiejętność rozpoznawania i rozwiązywania rodzących się konfliktów. W książce tej daje on proste i praktyczne rady, jak umiejętność tę opanować, jak każda para lub choćby jedno ze współmałżonków może ją efektywnie stosować."
-opis z tyłu książki

Moim pierwszym spostrzeżeniem, jakie nasunęło mi się na myśl po rozpoczęciu tej książki było to, że porady w niej zawarte można wykorzystać w nie tylko w relacji z partnerem, ale również w stosunku do osób, z którymi nie pozostajemy w związku. Są na tyle uniwersalne, że pomogą nam ustrzec się od konfliktów w małżeństwie, gronie bliskich i znajomych, czy nawet wśród nowo poznanych osób.

Porady przedstawione w książce to nie lista surowych przykazań bez konkretnego objaśnienia, tylko wyczerpująca lektura analizująca to, w jaki sposób powstają nieporozumienia i konflikty, obrazująca punkt widzenia obu stron konfliktu oraz wyjaśniająca nam, w jaki sposób można go uniknąć. Oczywiście nie ma recepty na to, aby przejść przez życie bezkonfliktowo, ale można sprawić, że te konflikty, które nas spotkają zostaną rozwiązane w mądry i satysfakcjonujący dla obu stron sposób.

Książka skupia się na parach małżeńskich i we wstępie analizuje to, czym jest związek, zauroczenie, co jest potrzebne do podtrzymania tej relacji oraz zagrożenia, z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć. Przyznam, że tę część przeczytałam jako ciekawostkę, bez większego zainteresowania, ponieważ tym, co w pełni mnie pochłonęło były przykłady konfliktów, które autor przedstawił tutaj w świetny sposób.
Najpierw mamy przyjemność poznać opis danego problemu, później widzimy jego obraz na przykładzie danej pary, sposób w jaki postrzegały go obie strony oraz szczegółowe objaśnienie jego powstania wraz z zaproponowaniem rozwiązania i jego wpływu na daną sytuację. Wszystko jest wyjaśnione w przystępny dla czytelnika sposób.

W książce znajdują się również kwestionariusze, które pomogą nam określić np. w jakiej konkretnie dziedzinie związku leży problem i nad czym wymagałoby popracować. Myślę, że jest to niezwykle przydatny element, kiedy nie jesteśmy w stanie określić, co właściwie jest źródłem konfliktów, a tego typu formularz wskaże nam drobiazgi, które mogliśmy pominąć przy wcześniejszej analizie problemu.

Jak już wcześniej wspominałam problemy przedstawione w książce mogą dotyczyć nie tylko par, ale również osób pozostających w innej niż romantyczna relacji. Zaskakująco duża ilość konfliktów rodzi się z niezrozumienia drugiej osoby, wyrażania się niejasno, uprzedzeń lub błędnego interpretowania zachowań drugiej osoby. W książce poznamy sposoby na to, aby ustrzec się przed tym i nauczyć słuchać innych ze zrozumieniem oraz wypracowywać kompromisowe rozwiązania.

Myślę, że ta książka będzie odpowiednia dla każdego czytelnika, nie tylko dla tego, który pozostaje w związku, ale również dla singli, bo każdy z nas ma styczność z innymi osobami i nierzadko popada w niepotrzebne konflikty, którym łatwo byłoby zapobiec stosując się do kilku prostych zasad, które są prezentowane w książce.

Polecam!



czwartek, marca 18, 2021

Wiosna koloru słońca - Carina Bartsch

Wiosna koloru słońca - Carina Bartsch
Trzeci tom cudownej serii o Emely i Elyasie!
Jeśli czytaliście poprzednie wpisy to zapewne wiecie, że byłam nimi oczarowana i z niecierpliwością pochłaniałam kolejne strony. Z tym tomem było podobnie, jednak pojawił się też element, który bardzo irytował mnie przez całą lekturę.



Autor: Carina Bartsch
Tytuł:
Wiosna koloru słońca
(tom 3)
Cykl: Emely i Elyas
Ilość stron: 446
Wydawnictwo:
Media Rodzina

Kategoria:
romans


"Trzecia część historii o burzliwej miłości Emely i Elyasa, pełnej dowcipnych pojedynków słownych. Mogłoby się wydawać, że najtrudniejsze już za nimi - wyznali sobie miłość i zdecydowali, że chcą być razem.
A jednak nic bardziej mylnego, bo na drodze zakochanych wyrastają kolejne przeszkody. Jak ułożą się pierwsze miesiące ich związku? Czy będą umieli sobie bezgranicznie zaufać? Jak przyjaciele zareagują na szczęście Emely i Elyasa?"
-opis z tyłu książki

W całej historii doszliśmy już do momentu kiedy nasi bohaterowie oficjalnie są parą, co nie oznacza jednak, że wszystko nagle stanie się łatwiejsze. Na ich wspólnej drodze pojawi się wiele problemów, z którymi będą musieli się uporać.

W recenzji poprzedniego tomu napisałam, że bohaterowie nieco się zmienili, Emely stała się bardziej dojrzała i odważniejsza, niż w pierwszym tomie, co bardzo mi się podobało, jednak mam wrażenie, że w trzecim znów cofnęła się i zaczęła zachowywać jak w pierwszym. Czytając "Lato koloru wiśni" jej fajtłapowatość w radzeniu sobie w relacji z Elyasem i czasami innymi ludźmi nie raziła mnie tak bardzo w oczy i powiedziałabym, że jest po prostu bardzo nieśmiała w niektórych aspektach, ale czytając ostatni tom nie raz miałam ochotę nią potrząsnąć. Bardzo irytowało mnie, że z jednej strony jest zakochana po uszy, a z drugiej zachowuje się, jakby bała się własnego chłopaka.

Treść ostatniego tomu w moim odczuciu nieco różni się od pozostałych, o ile pierwszy określiłabym jako fazę wychodzenia z relacji love-hate, po to, aby w drugim dopracować to, co z niej wynikło, to trzeci jest wzbogacony o dodatkowe wątki, które w moim mniemaniu mają za zadanie trochę urozmaicić treść o coś więcej, niż tylko miłosne rozterki naszej pary. Skupiamy się odrobinę bardziej na grupie przyjaciół bohaterów, którzy już od początku grają bardzo ważną rolę w ich życiu, jednak wcześniej byli ukazani w mniejszym stopniu niż tutaj. Myślę, że to był dobry krok ze strony autorki, ponieważ jako czytelnicy nie odczuwamy przesycenia tematem, a wciąż mamy zapewniane nowe, zaskakujące elementy historii.

Całość podobnie jak wcześniejsze tomy jest przepełniona humorem i ogromem emocji, jakie nam zapewni, jednak nie jest to przesłodzone love story, które z każdej strony zaatakuje nas szczęściem i miłością, tylko trudna droga od złamanych serc do szczęśliwego związku wypełnionego zaufaniem i spokojem. Podoba mi się to, że seria nie jest przerysowaną historyjką o nastoletniej miłości, a jest bardzo autentyczna w odbiorze.

Zakończenie historii Emely i Elyasa określiłabym jako rewelacyjne, pozwala nam na snucie wyobrażeń na temat ich dalszych losów, ale nie męczy natrętnie, jak to niektóre książki potrafią dręczyć.

Jestem ogromną fanką tej serii i z czystym sumieniem mogę ją polecić. To niesamowita historia o budowaniu więzi, zaufania i godzeniu się z przeszłością, po to, aby stworzyć coś pięknego. ♥


Inni oglądali:

Copyright © 2016 Czytam, polecam... , Blogger