Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow - Jessica Townsend

niedziela, października 14, 2018

Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow - Jessica Townsend

Nevermoor roztacza przed nami świat niesamowity, zupełnie nowy, magiczny i szalony. Triumfuje w nim wyobraźnia, smaku dodaje wyśmienity humor, a sama Morrigan Crow to bohaterka, którą pokochają miliony.



Autor: Jessica Townsend
Tytuł: Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow
Cykl: Nevermoor
Ilość stron: 432

Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: literatura młodzieżowa, fantasy



Kolejna piękna książka od wydawnictwa Media Rodzina. Byłam nią mile zaskoczona i ciekawa historii w niej zawartych. Rzadko wybieram sobie książki z tej kategorii, więc trochę się obawiałam, że się zawiodę, ale niepotrzebnie ☺

Nevermoor opowiada nam o przygodach dziewczynki, która jest przeklęta i ma umrzeć w swoje 11 urodziny. Na szczęście z pomocą przychodzi jej człowiek, którego widzi po raz pierwszy w życiu i wspólnie oszukują śmierć. Od tego momentu życie Morrigan obraca się do góry nogami. Ląduje w nowym miejscu, wśród obcych ludzi, a żeby nie wracać do domu, gdzie czeka na nią niebezpieczeństwo musi przejść serię Prób kwalifikujących utalentowane dzieci do ważnego Towarzystwa Wunderowego. Członkostwo niezwykle trudno zdobyć, a każdego roku setki pełnych nadziei kandydatów rywalizują o dołączenie do grona uczniów towarzystwa.

Bardzo polubiłam główną bohaterkę i jej przyjaciół. Każde z nich jest ciekawą osobą, pełną niespodzianek, dzięki czemu historia jest pełna humoru i emocjonujących zwrotów akcji, a czytelnik wraz z kolejnymi stronami książki coraz bardziej wciąga się w intrygującą fabułę.

Jak już wcześniej wspominałam bałam się trochę, że książka okaże się potwornym fantasy, które zanudzi mnie na śmierć, ale w tym wydaniu spodobały mi się te nieco bardziej kreatywne wątki. Szczególnie polubiłam postać Fenestry, która jest magnifikotem. Jest ogromna, potrafi mówić i zarządzać hotelem, a poza tym zachowuje się  jak typowy kot ☺

"Jupiter uśmiechnął się z zakłopotaniem do Morrigan, która czekała na wyjaśnienie, dlaczego magnifikot Fenestra przemienił się w gangstera Feńkę z więziennego spacerniaka.
- Ona... lubi rywalizację - wyjaśnił. - Zostało jej to z czasów walk w klatce."
- fragment książki

Jak zawsze w przypadku pięknej książki muszę też wspomnieć o ślicznej okładce. Od razu przypadła mi do gustu, tytuł jest zapisany złotymi literami, co daje niesamowity efekt, a sam "obrazek" jest bardzo szczegółowy i o niebo lepszy od tego, który widziałam na anglojęzycznym wydaniu. W środku książka prezentuje się bardzo dobrze, rozdziały rozpoczynają się ślicznymi obrazkami, a strony nie odbijają światła podczas czytania nocą.
Jedyne, co mi przeszkadza to grzbiet, który w tej chwili jest okropnie pomarszczony/pognieciony, przez co wygląda jakby książka miała już kilka lat i wielu czytających za sobą, a w rzeczywistości została przeczytana zaledwie raz. Złoty napis na nim również zaczął schodzić i odpada płatami. Mam na półce wiele książek w miękkiej oprawie, cieńszych i grubszych, które były czytane wiele razy, a ich grzbiety wyglądają jak nowe.

Książkę polecam wszystkim wielbicielom niesamowitych przygód, nagłych zwrotów akcji i historii pełnych wyobraźni i humoru.

Razem z książką dostałam list, informujący mnie, że zostałam kandydatką do Towarzystwa Wunderowego i pyszną czekoladkę, która umiliła mi czytanie.

Za możliwość zapoznania się z tym tytułem dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

Zagubione życie - Piotr Podgórski

niedziela, października 07, 2018

Zagubione życie - Piotr Podgórski

Tym razem przychodzę do was z czymś, co się u mnie rzadko zdarza, a dokładnie z książką polskiego autora. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się po niej wiele, bo mam jakąś niechęć do polskiej literatury i raczej jej unikam, ale dzięki uprzejmości wydawnictwa Lucky wy możecie dzisiaj przeczytać o "Zagubionym życiu", a ja poznałam kolejnego pisarza wartego uwagi.



Autor:
Piotr Podgórski

Tytuł: Zagubione życie
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Lucky
Kategoria: literatura obyczajowa, romans

"Jolanta wiodła ciche, komfortowe życie u boku męża, który zapewniał jej poczucie bezpieczeństwa. Pewnego dnia otrzymuje zaskakującą wiadomość, która burzy jej wewnętrzny spokój; pierwszy mąż, wiele lat temu uznany za zaginionego, najprawdopodobniej się odnalazł. Ale to nie koniec niespodzianek, bo kobieta przeżywa kolejny szok, przypadkiem dowiaduje się o niewierności obecnego męża. Kiedy postanawia rozwieść się z Szymonem, bieg zdarzeń nagle przyjmuje nieoczekiwany obrót.
Jolanta będzie musiała się zmierzyć z nową, brutalną rzeczywistością, w której szybko okaże się, że nikt z jej najbliższego otoczenia nie jest tym, kim się wydawał."
-opis z tyłu okładki

Tym, co zwróciło moją uwagę w książce jest szeroki przekrój ludzkich charakterów, spotykamy się tutaj z ludźmi o dobrym sercu i uczciwych zamiarach, a także z handlarzami narkotyków, parszywymi opryszkami żerującymi na cudzym nieszczęściu, bezwzględnymi mordercami i ludźmi o dwóch twarzach, którzy w każdej chwili mogą zacząć działać przeciwko nam dla zysku. Uświadomiło mi to, ile zła jest na naszym świecie. Codziennie spotykamy się z osobami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dobre i miłe, ale w głębi są kimś, kogo nie chcielibyśmy spotkać. Wystarczy włączyć radio lub poczytać wiadomości, żeby zobaczyć, że w naszym otoczeniu dzieją się złe rzeczy. Ludzie sprzedają narkotyki, używają wobec siebie przemocy, wbijają sobie wzajemnie nóż w plecy po wielu latach przyjaźni i wiele innych przykrych sytuacji. Aż smutno pomyśleć, że robią to tacy sami ludzie jak my.

W książce spotkamy wiele typów osobowości, zarówno tych dobrych, jak i złych. Poznajemy je dzięki postaci Jolanty, której już raz zburzone i poskładane z powrotem życie zaczyna się sypać na nowo. Czytając było mi bardzo szkoda głównej bohaterki, ponieważ moim zdaniem w swoim życiu, trwającym zaledwie niecałe 50 lat spotkało ją zbyt wiele złego.

Nie można narzekać na brak akcji w tej książce, bo autor, co chwila podrzuca czytelnikowi coraz to nowsze i bardziej nieprzewidywalne wątki, dzięki czemu napięcie wciąż rośnie, a czytający nie ma chwili wytchnienia. Pomysł na całą historię jest naprawdę świetny i w większości rewelacyjnie zrealizowany, przemyślany w każdym calu. Wszystkie wątki są doskonale poprowadzone od początku do końca.

Po dawce pochwał i zachwytów przyszedł czas na zaserwowanie jednego negatywu, który raził mnie przez cały czas czytania. O ile opisy i narracja w książce są bez skaz to dialogi pozostawiają wiele do życzenia. Pierwszym, co przyszło mi do głowy było to, że pisał je uczeń na wypracowaniu w podstawówce. Mam wrażenie, że postacie podczas rozmów ze sobą, co sekundę skaczą ze skrajności w skrajność i są niezrównoważeni emocjonalnie. Takie coś w stylu: "Kocham cię, ale cię nienawidzę, ale kocham cię, ale chcę cię zabić."

Pomijając ciężkie chwile czytania rozmów bohaterów oceniam "Zagubione życie" bardzo pozytywnie, głównie ze względu na bogactwo charakterów w nim występujących, które są dopracowane w 100% i bardzo realistyczne. Polecam każdemu wielbicielowi zagmatwanych wątków obyczajowych, kryminalnych i romansowych.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Lucky.

Podsumowanie: wrzesień 2018

czwartek, października 04, 2018

Podsumowanie: wrzesień 2018


Wrzesień minął naprawdę szybko, więc pora na krótkie podsumowanie tego, co się działo w tym czasie. Myślę, że mogę zaliczyć ten miesiąc do jednego z bardziej udanych w mojej blogowej karierze.

W skrócie:

Ilość postów:
7
Wyświetlenia: 1408
Komentarze: 5 (bez moich odpowiedzi)
Obserwatorzy: 84
Najczęściej wyświetlany wpis: Zestawienie: 5 moich ulubionych autorek

Chyba największym sukcesem, jaki osiągnęłam we wrześniu jest to, że wydawnictwo Media Rodzina poprosiło mnie o recenzję najnowszej książki Kerstin Gier. Jak już kiedyś pisałam nie jestem osobą, która hurtowo wysyła prośby o współpracę do firm i autorów, bo nie czuję się na tyle dobra, żeby zgodzili się wybrać akurat mnie. W tym wypadku prośba wyszła od strony wydawnictwa, co bardzo mnie cieszy, bo poczułam się doceniona. Mam nadzieję, że ten stan i zapał do pisania nim wywołany utrzymają się długo ☺

Nie udało mi się niestety dodać 8 planowanych wpisów, bo miałam dużo poślizgów wywołanych problemami  z internetem, ale w tym momencie na stronie znajduje się już wszystko to, co powinno.

Na październik nie mam jeszcze sprecyzowanych planów, ale chcę kontynuować serię o Laurie Montgomery i Jacku Stapletonie, którą przerwałam w zeszłym miesiącu. Oprócz tego chcę po pisać, chcę czerpać z tego radość i być po prostu szczęśliwa.

Sekretna córka - Shilpi Somaya Gowda

poniedziałek, października 01, 2018

Sekretna córka - Shilpi Somaya Gowda

Shilpi Somaya Gowda już po raz drugi gości na moim blogu. Pierwszy raz mogliście przeczytać o jej książce w tym poście <klik>. Dzisiaj pora na tytuł, który stał się międzynarodowym bestsellerem przetłumaczonym na 17 języków.


Autor: Shilpi Somaya Gowda
Tytuł: Sekretna córka
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: literatura współczesna

"W małej indyjskiej wiosce Kavita wydaje na świat córeczkę. Jednak w kulturze preferującej synów jedynym sposobem na uratowanie nowo narodzonej dziewczynki jest oddanie jej do sierocińca. Decyzja ta będzie prześladować Kavitę i jej męża przez resztę życia, nawet po narodzinach upragnionego syna.
Po drugiej stronie globu Somer amerykańska lekarka, dowiaduje się, że jest bezpłodna. Razem ze swym mężem Krishnanem decyduje się na adopcję. Wkrótce małżonkowie trafiają na zdjęcie dziecka z bombajskiego sierocińca – dziewczynki o niezwykłym spojrzeniu i przyjmują ją do swojej rodziny.

„Sekretna córka” w poruszający sposób przedstawia macierzyństwo, poczucie straty, poszukiwanie tożsamości oraz potrzebę miłości. To piękna historia dwóch rodzin – indyjskiej i amerykańskiej – oraz dziewczynki, która nierozerwalnie je połączyła."
-opis z tyłu okładki

W tej książce podobnie jak w poprzedniej tej autorki spotykamy się ze zderzeniem dwóch skrajnie różnych światów Indii. Biedoty, która musi sobie radzić w skrajnych warunkach slumsów ze smrodem, chorobami, głodem, zalegającymi wszędzie śmieciami i ludzkimi odchodami i światem bogatym, w którym ludziom dobrze się wiedzie, stać ich na służbę, zachcianki, różne przyjemności, ale też dobre wykształcenie, które w przyszłości pozwoli im równie dobrze się ustawić w życiu.

Książka jest o życiu w Ameryce i Bombaju, o uzyskanych i straconych dzieciach, o smutku i nieszczęściu, w dwóch skrajnie różnych kulturach. Oba światy łączy postać tytułowej "Sekretnej Córki". Urodziła się w biednej rodzinie, tak biednej, że nie było ich stać na córkę, przez co matka oddała ją do sierocińca, aby mogła przeżyć. To zapewniło dziewczynie nie tylko uniknięcie śmierci, ale też szansę na adopcję, dzięki której zamieszkała w Ameryce, gdzie wszystkiego ma pod dostatkiem, jest łatwy dostęp do nauki i możliwości, aby się rozwijać.

Ważną rolę w książce grają matki. Ta która, żeby uratować ukochane dziecko musiała je oddać oraz ta, która nie mogła go mieć i zdecydowała się na adopcję. Jest to opowieść o sile matczynej miłości i o tym, jak ważne są dobre relacje w rodzinie, niedoceniane  na co dzień , ale jednak bardzo potrzebne, których niestety wartość uświadamiamy sobie bardzo często, kiedy jest już późno i kierują nas na to dramatyczne wydarzenia.

Bardzo podoba mi się w książkach tej autorki to, że dość szczegółowo opisuje Indie i ich kulturę i zwyczaje. Obrzędy towarzyszące pogrzebom i weselom, tradycyjne indyjskie stroje, potrawy zwyczaje. To wszystko nadaje powieści niesamowitego klimatu i atmosfery, pozwala wczuć się w historię. Bardzo pomocny okazuje się też w czasie czytania słowniczek, który jest umieszczony na końcu książki i wyjaśnia nam wszystkie obce terminy, takie jak na przykład "kabbadi", "ćappale" i "śakti".

Myślę, że mogę polecić tę książkę, każdemu, kto ma ochotę na coś z głębszym sensem i lubi poznawać inne kultury, bo głównie na to ja zwróciłam uwagę podczas czytania ☺

Zestawienie: ♥ 5 moich ulubionych autorek ♥

środa, września 26, 2018

Zestawienie: ♥ 5 moich ulubionych autorek ♥


W zeszłym roku we wrześniu powitałam Was zestawieniem 5 moich ulubionych autorów i stwierdziłam, że najwyższy czas zrobić kolejne, tym razem z autorkami. Przez dość długi czas zbierałam nazwiska pisarek, których twórczość mnie uwiodła i miałam duży problem z tym, żeby skompletować 5. Nie wiem dlaczego, ale większość książek, które przeczytałam i spodobały mi się na tyle, że sięgnęłam po więcej tytułów tego samego autora była napisana przez mężczyzn. Nie mniej jednak wybrałam 5 pań, które moim zdaniem zasługują na uwagę, czterema pierwszymi jestem zachwycona i mam za sobą dużą ilość ich książek, ostatnia pani znalazła się w zestawieniu, ponieważ bardzo podobała mi się jej powieść, jednak nie miałam okazji przeczytać czegoś więcej jej autorstwa.

Zestawienie 5 moich ulubionych autorów znajdziecie tutaj : <klik>

Listę moich ulubionych autorek otwiera:

Alex Kava
Uwielbiam tą panią. Na blogu jak na razie znajdują się tylko 3 jej książki, ale w przyszłości się to na pewno zmieni. Chciałabym dodawać więcej książek, większej ilości autorów i gatunków, ale niestety na zrealizowanie wszystkich moich czytelniczych marzeń zabrakłoby mi czasu nawet wtedy, kiedy rzuciłabym szkołę, malowanie, rolki, bieganie, spanie, jedzenie i jeszcze parę innych rzeczy, które zajmują mi czas ☺
O Alex Kava mogę powiedzieć tyle, że jej książki są pełne napięcia, tajemniczości i zaskakujących zwrotów akcji, które przyczyniają się do tego, że nie możemy odłożyć powieści, aż do momentu przeczytania ostatniej strony. To jest to, co lubię w kryminałach i thrillerach. Kava też świetnie kreuje postacie, dzięki czemu wydają się tak wyraziste, że aż żywe. Nie ma się wrażenia sztuczności, które w niektórych książkach aż kłuje w oczy. Na to, że książka jest bardzo realistyczna wpływa też to, że autorka konsultuje się z wieloma ekspertami wybranych dziedzin i korzysta z materiałów źródłowych i wyciągnięte z nich informacje wplata w swoje powieści, dzięki czemu podnosi ich wartość.

Ninni Schulman
Chyba nigdy nie zapamiętam jak się pisze to nazwisko.. Schulmann, Schulman, Schullmann... Po prostu nie potrafię tego zapamiętać ☺ Pamiętam jednak bardzo dobrze książki tej pani, ten dreszczyk emocji i ciarki, które przechodziły mi po plecach podczas czytania. To tylko kryminały/thrillery, ale szczypta grozy, którą w nich wyczuwałam jest godna horroru. Rzadko się zdarza, żebym czytając książkę rozglądała się po pokoju w poszukiwaniu zagrożenia z dziwnym uczuciem, że ktoś lub coś mnie obserwuje.
Bardzo lubię, to w jaki sposób autorka buduje swoje książki, najpierw przedstawia nam przedmiot sprawy, a potem do samego końca trzyma nas w niepewności, żebyśmy mogli sami rozwiązywać zagadki, z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie. Jest to też jedna z tych autorek, które nie wywalają na wierzch wszystkich faktów, dzięki czemu po 2 akapitach wiemy, kto i co zrobił, a jednak w dalszej części powieści pisarka próbuje nas trzymać w niepewności. Tutaj mamy fakty, ale jednak przedstawione w taki sposób, że nie da się domyślić od razu zakończenia i trzeba czytać dalej, zbierać kolejne informacje i próbować złożyć je w spójną całość.

Charlotte Link
Ta pani to jedna z moich faworytek, pomimo tego, że udało mi się trafić na kilka jej książek, które określiłabym mianem kompletnego niewypału. Przykładem tego może być "Nieproszony gość", którego uznałam za słabiznę,ale sam pomysł na fabułę był niezły. Szkoda tylko, że tak słabo zrealizowany. Całą recenzję tej książki znajdziecie tutaj <klik>.  Mimo wszystko postanowiłam się nie zrażać tymi kilkoma słabszymi tytułami i nie przekreślać od razu całej twórczości Charlotte Link, bo jestem przekonana, że każdy autor ma w swoim życiu lepsze i gorsze momenty w karierze pisarskiej, z czego rodzą się lepsze i gorsze książki. "Lisią doliną" jestem zachwycona do dziś i jestem pewna, że ta autorka ma w swoim dorobku więcej książek jej pokroju.

Kerstin Gier
Ach o tej pani było głośno ostatnio, ponieważ 5 września miałam premierę jej kolejna książka dla młodzieży "Podniebny", jego recenzję znajdziecie w poprzednim poście i jestem pewna, że przypadnie wam do gustu. Byłam nim tak samo zachwycona, jak Trylogią Snów i Trylogią Czasu, które opisują nie tylko ciekawe historie, pełne emocji, zwrotów akcji i niezwykłych zdarzeń, ale też wyglądają przepięknie. Są to zdecydowanie najpiękniejsze książki, jakie kiedykolwiek trzymałam w ręku. Dedykowane młodzieży idealnie nadają się na to, by przy nich odsapnąć od szkolnych stresów, smutków i napięć. To idealne pozycje na poprawę humoru i samopoczucia! Polecam nie tylko młodym, ale tez tym nieco starszym, którzy mają ochotę na książkę "bez zobowiązań", taką, która będzie łatwa, niewymagająca i lekka.

Tami Hoag
I ostatnia pani, co do której miałam wątpliwości, ponieważ mam za sobą tylko jeden jej tytuł, ale za to jaki! Zaimponowała mi tym, jak fenomenalnie buduje napięcie, nie pozwala się nudzić ani chwili, wprowadza nieoczekiwane zwroty akcji, przez co czytelnik, ani przez sekundę nie może sobie pomyśleć, że jest sprytniejszy od niej i przejrzał sprawę na wylot. Czyta się ją naprawdę przyjemnie i szybko, a książka "Dziewczyna #9" jest obowiązkowa na liście każdego wielbiciela morderstw, okrutnych zbrodni i kryminałów.

To już koniec listy moich ulubionych autorek, a tymczasem zapraszam chętnych i zainteresowanych do zapoznania się z recenzjami książek tych pań, które znajdziecie klikając wybrane nazwisko w zakładce "SPIS AUTORÓW" ☺

Zobacz również:

Copyright © Czytam, polecam... , Blogger