Dziewczyna bez skóry - Mads Peder Nordbo

wtorek, stycznia 09, 2018

Dziewczyna bez skóry - Mads Peder Nordbo

Tym razem przenieśmy się na zimną, skutą lodem Grenlandię. Co ciekawego może nas tam spotkać?



Autor: Mads Peder Nordbo
Tytuł: Dziewczyna bez skóry
Ilość stron: 353
Wydawnictwo: Burda Książki
Gatunek: kryminał

Bestialskie zabójstwo, samotny dziennikarz szukający prawdy i mroczne grenlandzkie miasteczko, tyle możemy wyczytać z okładki.

"Dziewczyna bez skóry" opowiada nam dwie historie naraz. Pierwsza toczy się w roku 1973, a druga w 2014. Obie jednak łączą się w jedną spójną całość, za sprawą Matthew Cave'a. Problem jaki porusza książka moim zdaniem jest trudny, ponieważ dotyczy wykorzystania seksualnego dzieci na Grenlandii.

„Każda dziewczynka, którą kiedyś wykorzystywano, pozostaje opuszczonym i samotnym dzieckiem już do końca życia. Ból z powodu strasznej krzywdy wyrządzonej przez tych, którzy powinni nas chronić, nigdy nas nie opuści. Towarzyszy nam każdego dnia i boli tak samo teraz, jak wtedy kiedy gdy jako dziewięcio- czy dwunastolatki każdej nocy kładłyśmy się do łóżka i zasypiałyśmy z płaczem.”-cytat z ksiażki

Autor bardzo wnikliwie opisuje problem wykorzystywania seksualnego dzieci na Grenlandii. Sam pracuje w Urzędzie Miejskim w Nuuk i ma dostęp do wielu statystyk, co tylko dodaje autentyczności historii.

Ale jak na kryminał przystało, cała historia nie tyczy się tylko molestowania, ale też bestialskich zabójstw. W tym wypadku słowo "bestialskie" nie jest tylko chwytem reklamowym, ale trafnym określeniem tego co stało się z ofiarami. Autor szczegółowo opisał morderstwa, nie bawił się w subtelności. Czytając można poczuć dreszcze.

Tym co bardzo spodobało mi się w książce są liczne opisy krajobrazu. Nie wiem, czy to jakieś zboczenie zawodowe, czy co, ale bardzo zainteresowały mnie miejsca opisywane przez autora, dużo możemy dowiedzieć się tez o zwyczajach i tradycjach tamtejszej ludności.

Uważam, że autor miał genialny pomysł i  pełni go wykorzystał. Książka jest warta polecenia. Czyta się szybko, a zakończenie jest naprawdę zaskakujące ☺

Wyzwania czytelnicze 2018

niedziela, stycznia 07, 2018

Wyzwania czytelnicze 2018


Hejka!
Jako że już od tygodnia mamy 2018 rok postanowiłam napisać o moich książkowych planach na następne 12 miesięcy. W tym roku postanowiłam zainspirować się pomysłami Agnieszki z bloga alicjamakota.pl, kilka wyzwań wzięłam też z jej pomysłów na 2017 rok.

Już w poprzednich latach myślałam nad wzięciem udziału w jakimś wyzwaniu czytelniczym i doprowadzeniu go do końca, ale nigdy mi się to nie udało. Mam nadzieje, że teraz kiedy na bieżąco publikuję tutaj swoje recenzje łatwiej będzie mi wytrwać przy swoich postawieniach i nie zapomnę o nich tak szybko ☺

Na 2018 rok wybrałam sobie:

1. 52 książki w rok
Jedno z najpopularniejszych wyzwań, jeśli nadal będę dodawać tyle postów miesięcznie ile w zeszłym roku to uda mi się je zrealizować  w niecałe 9 miesięcy.

2. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Myślę, że moje 178cm wzrostu idealnie zgra się z szybkością, z jaką pożeram książki.

3. Brakujące tytuły
Możecie zauważyć, że w moim spisie tytułów wciąż są literki, do których nie jest nic przypisane, czas to zmienić!

4. Brakujące nazwiska
Analogicznie do brakujących tytułów, prawdziwym wyzwaniem są Ą,Ć,Ó i Ń.

5. Z półki
Czytamy książki, które kupiliśmy przed 2018 rokiem i do tej pory stoją na półce. Ja mam kilka nietkniętych, kupionych za pierwsze stypendium, które było w lutym 2017...

6. Cztery pory roku
Czytamy książki, których okładki kojarzą nam się z kolejnymi porami roku.

7. 3650 stron
Jak sama nazwa mówi liczba stron przeczytanych w danym roku musi wynosić 3650 lub więcej. Nie liczyłam, ile miałam w zeszłym roku, ale mam wrażenie, że daleko mi do takiego wyniku ☺

Aż 7 wyzwań, ale myślę, że wiele z nich można połączyć, więc nie powinnam mieć problemu z wyrobieniem się do grudnia. Do kategorii INNE WPISY, zostanie dodana pozycja WYZWANIA. Znajdziecie w niej odnośniki do stron, w których będę na bieżąco spisywać swoje postępy ☺

A jakie są wasze postanowienia na 2018 rok?

Podsumowanie: grudzień 2017

poniedziałek, stycznia 01, 2018

Podsumowanie: grudzień 2017



Witam w 2018!
Nowy rok to dobra okazja by podsumować sobie to, co działo się w czasie ostatnich 12 miesięcy. Dobra okazja do tego, by zmienić siebie i swoje zachowanie na lepsze, ale nie zapominając o tym, co wyróżnia nas w tłumie. Pragnę życzyć każdemu, aby mimo tych wszystkich wymyślnych postanowień noworocznych pozostał sobą, a do tego dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro, bo tego nigdy za wiele.

A wracając do podsumowania ostatniego miesiąca, mała dawka statystyk:

W skrócie:
Ilość postów:
7
Wyświetlenia: 700
Komentarze:
13 (bez moich odpowiedzi)
Obserwatorzy: 70
Najczęściej wyświetlany wpis: Piernikowe makabreski #1 J.Fluke "Pierniczkowe makabreski"
Bardzo cieszy mnie to, że pomimo całego świątecznego zamieszania udało mi się dodać aż 7 tekstów. Przy tak małej ilości czasu jaką miałam ostatnio to naprawdę dużo.

Na styczeń i cały 2018 rok nie mam żadnych postanowień, zależy mi tylko na tym, by nadchodzący rok był po protu dobry ☺

PIERNIKOWE MAKABRESKI #3 Leslie Meier - Rewolwer i stare pierniczki

czwartek, grudnia 28, 2017

PIERNIKOWE MAKABRESKI #3 Leslie Meier - Rewolwer i stare pierniczki

To już ostatnia z piernikowych historii i moim zdaniem najlepsza. Leslie Meier napisała najbardziej oryginalny kryminał wśród trzech ze zbioru "Piernikowych makabresek".


Autor: Leslie Meier
Tytuł: Rewolwer i stare pierniczki
Ilość stron: 127
Wydawnictwo: Bellona
Gatunek: kryminał

Tym razem mamy do czynienia z czymś zupełnie innym niż we wcześniejszych powieściach. Sprawa dotyczy porwania małego chłopca, a dziennikarka Lucy Stone postanawia rozpocząć własne śledztwo i dojść do tego, co stało się z malcem.

"Kiedy Lucy Stone odkrywa ciało Ricka Juergensa i dowiaduje się, że jego pięcioletni syn Nemo zniknął, wyczuwa morderstwo. Okruszki z ciastek imbirowych, które Lucy dała Nemo, znajdują si ę na tylnym siedzeniu samochodu Ricka. Zegar tyka nieubłaganie, coraz mniej godzin zostaje do świąt, Lucy ściga się z czasem, żeby znaleźć zabójcę, zanim uderzy ponownie." -opis z tyłu książki

Moim zdaniem ta historia tak samo jak dwie pozostałe powieści "Piernikowych makabresek" idealnie nadaje się na świąteczny wieczór i przerywnik od innych długich, zawiłych kryminałów. Jest krótka, ale mimo to ma w sobie to "coś". Autorka potrafi świetnie wciągnąć czytelnika w to co dzieje się w świecie Lucy. Sama postać małego Nemo jest bardzo sympatyczna, przez co niecierpliwie czekałam na zakończenie tej historii.

Jak już pisałam na początku "Rewolwer i stare pierniczki" kończą makabreskową serię. Całość oceniam na plus, książka łatwa, prosta i przyjemna, w sam raz na święta, co  już powtórzyłam chyba ze sto razy w ciągu tych trzech wpisów 🎄 Polecam!



🎁🎁🎁🎁🎁
🎁🎁🎁🎁🎁

Co dostaliście na święta?



Świątecznie, ale nadal książkowo

piątek, grudnia 22, 2017

Świątecznie, ale nadal książkowo


Z racji tego, że w ostatnim czasie nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, postanowiłam urozmaicić wpisy na stronie i przychodzę do was z TAGiem. Jak zapewne każdy wie TAGi to luźne wpisy bazujące na pytaniach i odpowiedziach, które mogą pomóc poznać autora bloga czy kanału na YT.
Ja swój znalazłam na innym
blogowym książku książkowym blogu. <dokładnie tutaj>

Oczywiście nawet post-zapychacz musi być dopasowany do tematyki strony, więc zapraszam na dawkę świąteczno-książkowych pytań i odpowiedzi.


1. Za oknem zimno, a w domu czekolada i pierniki... - Coś na zimowe wieczory!
Moje ostatnie zimowe wieczory urozmaicały "Piernikowe makabreski". To idealna książka świąteczna dla wielbicieli kryminałów. Dużym jej plusem jest to, że posiada w sobie aż 3 powieści, dwie z nich już zrecenzowałam i możecie je znaleźć tutaj:
"Czy pierniki mogą być niebezpieczne?" Laura Levine <klik>
"Pierniczkowe makabreski" Joanne Fluke <klik>


2. Zimno, zimno wszędzie zimno! Bohater, na którego myśl robi ci się zimno...
Takim bohaterem dla mnie jest ojciec głównej bohaterki "Córki Króla Moczarów". Nie wyobrażam sobie być porwaną, przetrzymywaną wbrew swojej woli kilkanaście lat na bagnach i usługującą jakiemuś psycholowi. Takie same odczucia wywołuje we mnie porywacz z "Pokoju" Emmy Donoghue, tam historia jest podobna.

Recenzję "Córki Króla Moczarów", znajdziecie <tutaj>.

3. Świąteczne porządki, czyli osoba, która najwięcej pomogła w danej serii?
Jedyna seria jaka teraz przychodzi mi do głowy to "Seria Niefortunnych Zdarzeń", której autorem jest Lemony Snicket. Ciężko tam wybrać osobę, która pomogła najbardziej, ponieważ bohaterowie w każdej części się zmieniają, dzięki hrabiemu Olafowi, więc on będzie osobą, która najmniej pomogła w tej serii. Jest jeszcze pan Poe, który próbuje pomóc głównym bohaterom i co chwila znajduje im nowe domy, ale w sumie to ani razu nie wyszło im to na dobre.

4. Jak święta, to świąteczne jedzenie! A jaka potrawa z książek powinna się znaleźć na świątecznym stole?
Zdecydowanie któraś z
"Pierniczkowych makabresek"! Jeśli ktoś czytał mój wpis o tej książce to będzie wiedział, że rozdziały są usiane przepisami na słodkości i inne pyszności. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować żadnego z nich, ale w styczniu mam ferie, więc na pewno wypróbuję najciekawsze. Może nawet teraz w czasie świątecznej przerwy uda mi się coś upichcić?

Jeśli tak to na pewno dam znać o tym na moim Instagramie, którego znajdziesz <tutaj>.


5. Renifery ciągnące sanie Mikołaja... Prawdziwy bohater, wspaniały towarzysz...
Wspaniałymi towarzyszami na pewno byli bohaterowie książki "To" Stephena Kinga. Podziwiałam to jak potrafią sobie radzić z trudnymi zadaniami będąc dziećmi, jak wspierali się wzajemnie w trudnych chwilach. Tacy przyjaciele to prawdziwy skarb.

"To" było pierwszą książką jaką zrecenzowałam na tym blogu, więc jeśli chciałbyś sprawdzić jak wyglądał mój blogowy debiut, znajdziesz go pod tym adresem <klik>.

6. Kolędnicy... Z kim warto byłoby pośpiewać kolędy?  
Myślę, że dobrze czułabym się z Tristanem z "Oznak życia". Bardzo sympatyczny bohater, w każdej sytuacji potrafił znaleźć jakiś plus i przede wszystkim nie tracił poczucia humoru nawet w najgorszych chwilach.

Recenzję "Oznak życia" znajdziecie <tutaj>.

7. Nowy rok, czyli książka, która wzbudziła w tobie nadzieję?
Nadzieję na dobry thriller miałam, gdy kupiłam "Dziewczynę z pociągu", ale okazało się to kompletną klapą.

O moim rozczarowaniu mogliście przeczytać <w tym wpisie>.



Zobacz również:

Copyright © Czytam, polecam... , Blogger